Geocaching – co to takiego?

Swoją przygodę z geocachingiem zacząłem ponad pięć lat temu (05.2013).
Kolega ze studiów napisał do mnie, że jest taka gra, chodzi się po mieście z mapą
i szuka się skrzynek – coś a’la dzisiejsze Pokemony tylko znajduje się fizyczny pojemnik.
Po zainstalowaniu aplikacji w telefonie i założeniu konta od razu wyszedłem na miasto.
Okazało się, że najbliższą skrzynkę mam 500 metrów od siebie.

Co pokazuje geocaching?

Po dojściu na miejsce spostrzegłem metalową rzeźbę na trawniku po środku ulicy Kasprzaka.
Kesze jak się później okazało, mają na celu pokazanie różnych miejsc przez lokalną społeczność geocacherów.
Często są to miejsca, o których nie piszą przewodniki turystyczne. W moim przypadku były to
wspomniane wcześniej rzeźby – chodząc do podstawówki widziałem je z okna sal,
ale nigdy się nie zastanawiałem, dlaczego one tak właściwie tu stoją?
Kesze nie tylko pokazują miejsca – większość z nich nie tylko nas do nich doprowadzi,
ale także opowie ich historię. W tym przypadku dowiedziałem się, że była to plenerowa galeria,
która powstała w 1968 r. Była pamiątką po odbywającym się wtedy w Warszawie I Biennale Rzeźby z Metalu.

Czym są skrzynki?

Idąc na miejsce nie miałem zielonego pojęcia czego się spodziewać.
Geocaching w tamtych czasach jeszcze nie był bardzo popularny i po wpisaniu w Google niewiele się pokazywało.
Musiałem więc to znaleźć sam, bez żadnej pomocy. Na miejscu przeczytałem opis i okazało się, że jest coś takiego, jak podpowiedź.
Brzmiała ona „magnetyk”. Roześmiałem się w myślach, bo rzeźba była z metalu, ale wiedziałem już, że mam szukać czegoś,
co jest rozmiarów mikro i jest przyczepione na magnesie. Żeby ją znaleźć zrobiłem zdjęcie wewnątrz rzeźby:

Mój pierwszy kesz! 🙂 /// HTC One V

Skrzynki, kesze, paczki?

W moim przypadku pierwszą skrzynką był mikrus w opakowaniu po kinder niespodziance.
W środku był mini ołówek i kawałek kartki. Na kartce zobaczyłem wpisy innych ludzi, więc analogicznie dokonałem wpisu swoim nickiem.
Podczas pieciu lat keszowania znalazłem ponad cztery tysiące keszy – nie były to tylko jajka kinder niespodzianki.
Kesze są w różnych rozmiarach – zdarzają się kesze wielkości połowy naparstka, tak zwane „nano”.

Kesz rozmiaru NANO /// HTC One V

Największą, jaką znalazłem była wielka skrzynia piratów, która znajdowała się na wysepce Zalewu Zegrzyńskiego.

Skrzynia piratów /// HTC One V

Gdzie znajdują się te kesze?

Tak jak wyżej wspomniałem, znalazłem kesza 500 metrów od swojego domu i na wysepce Zalewu Zegrzyńskiego.
Keszy jest dużo więcej- znajdują się na całym świecie. Są w każdym państwie, w większej lub mniejszej ilosci.
Jedynym wyjątkiem jest Korea Północna. Tam niestety nie ma keszy 🙂
Aktualnie mam co najmniej jedno znalezienie w 23 różnych państwach.

Pudełka śniadaniowe porozrzucane po całym świecie.

Obecnie moje wyjazdy planuję patrząc na mapę z keszami – w ten sposób tworzę sobie listę keszy, które muszę odwiedzić,
bo są albo w ładnym miejscu albo same w sobie są ciekawe. No właśnie, skoro ludzie mogą coś chować przed innymi
i dają możliwość znalezienia tego tylko wybranym to dlaczego mieliby nie chować czegoś ciekawego, zabawnego czy zagadkowego?
Można spotkać kesze, które wyglądem przypominają skarb piratów, takie które, żeby się dostać do logbooka wymagają wlania w rurę litra wody,
podczas gdy druga osoba zatyka palcami dziurki na dole rury. Zdarzają się też kesze w urzędach z nietypowymi nagrodami 🙂

Kesz wydrążony w kawałku skały znaleziony na Azorach. /// NEX-5N f/5.6 1/125sec ISO-100 18mm

Kesz w urzędzie?

Jak są liczby to są statystyki, a jak są statystyki to jest też rywalizacja 🙂
Jedyną z większych rywalizacji geocachingu nie jest wcale to kto ma więcej znalezień, czy większą ilość zaliczonych krajów.
Według mnie jest nią wyścig żeby znaleźć kesza tuż po publikacji i wpisać się, jako pierwsza osoba do logbooka.
Jest to tak zwany „FTF”. Przez pierwsze dwa lata byłem dość bardzo wkręcony w tę rywalizację, do tego stopnia,
że jak usłyszałem dźwięk powiadomienia w telefonie to bez czytania potrafiłem już zbiegać po schodach 😀
W ten sposób pewnego wieczoru został opublikowany kesz zagadka.

Kesze dzielą się na typy ale o tym opowiem przy okazji innego wpisu – między innymi jest to zagadka,
którą rozwiązuje się zazwyczaj w domu. W tym przypadku miałem do wypełnienia PIT.
Wypełniłem go i wstawiłem odpowiednie cyfry do wzoru otrzymałem współrzędne pewnego urzędu,
powstał jeden problem – urzędy zazwyczaj są czynne od godziny 8 do 17, a był wieczór.
Rano pojechałem o godzinie 7 pod ten urząd i czekałem na otwarcie – wiem jak to brzmi 🙂

W końcu wszedłem do środka i jak się okazało po wejściu pan ochroniarz mnie pokierował w odpowiednie miejsce.

JEST!

Nagroda w Ministerstwie Finansów…

Wpisałem się do logbooka jako pierwszy i ze środka wyjąłem też certyfikat pierwszego znalazcy,
na którym było napisane żebym udał się do Ministerstwa Finansów po odebranie nagrody 😀

Niewiele myśląc tak, jak stałem tak pojechałem – ubrany w bluzę i jeansy.
Myślałem, że nagrodą będzie okolicznościowa moneta albo coś innego.
Miałem po wejściu do budynku udać się do recepcji i powiedzieć, że jestem po odebranie nagrody – brzmi jak dobry żart?
Haha – więc wchodzę, udaje się do recepcji i mówię, że ja po odbiór nagrody.
Pani się na mnie spojrzała dziwnie i odpowiedziała, że nie wie o co chodzi,
ale obok jest telefon i mogę zadzwonić pod numer 40 i się zapytać.

Zadzwoniłem pani też nie wiedziała o co chodzi…
Powróciłem do recepcji i  na szczęście była druga pani, która wiedziała już o co chodzi.
Powiedziała, żebym poczekał w holu i że ktoś właśnie ma spotkanie i jak skończy to po mnie przyjdzie.

Po chwili oczekiwania przyszła pani i powiedziała, że Pan Minister zaraz ma wylot ale jeszcze znajdzie chwilę dla mnie 😀

SZOK 😀

Pan Minister? A ja w jeansach i bluzie 😀 W taki sposób trafiłem na „dywanik” u Ministra Finansów.
Porozmawialiśmy chwilę, zrobiliśmy wspólne zdjęcie i się pożegnaliśmy – taka nagroda za FTF’a 🙂

Uścisk dłoni z Mateuszem Szczurkiem w Ministerstwie Finansów. /// NEX-5N f/4 1/60sec ISO-400 18mm

W przyszłości będę wspominać o geocachingu w kolejnych artykułach.
Po więcej informacji o geocachingu zapraszam serdecznie na bloga grupy Geocaching Warszawa oraz na oficjalną stronę Geocaching.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *